Jezus na Przystanku Woodstock i my w samym sercu Ewangelii

Jezus na Przystanku Woodstock i my w samym sercu Ewangelii

Docierają do nas różne zdania na temat obecności Przystanku Jezus na Przystanku Woodstock. Wypływa to raczej z przekazów medialnych niż z osobistego doświadczenia. W tym roku, w  dniach 30.07 – 6.08.2017 r. miałyśmy możliwość osobiście uczestniczyć w Ogólnopolskiej Inicjatywie Ewangelizacyjnej Przystanek Jezus, w Kostrzynie nad Odrą. Organizatorem od wielu lat jest Wspólnota św. Tymoteusza pod opieką księdza Artura Godnarskiego. Ewangelizatorzy przyjechali z wielu państw świata. Byli z nami księża, siostry zakonne i osoby świeckie.  Hasłem, które towarzyszyło nam w tym roku to fragment z Ewangelii wg św. Mateusza: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Patronował nam św. Brat Albert Chmielowski, którego relikwie towarzyszyły nam przez ten czas.

Ewangelizację poprzedziły rekolekcje, prowadzone przez ks. biskupa Edwarda Dajczaka. Rekolekcjonista przypominał nam, że Kościół nie jest tam, gdzie się reformuje, organizuje i rządzi, ale w tych, którzy wierzą i przyjmują ten dar, który staje się dla nich żywy. Zachęcał wszystkich ewangelizatorów, aby pozwolić sobie po prostu być przy Jezusie. Ksiądz biskup przypominał, że tylko osobista, żywa relacja z Jezusem daje gwarancję bycia przy Jezusie, przez co stajemy się bardziej wrażliwi na drugiego człowieka. Rekolekcjonista przypominał, że w życiu ucznia Jezusa niezbędne są trzy czynności: zobaczyć, zatrzymać się i dotknąć. Uczestniczyliśmy również w warsztatach ewangelizacyjnych. Ewangelizatorzy spotkali się także z księdzem biskupem Grzegorzem Rysiem.  Wspólne modlitwy i spotkania odbywały sie w wielkim namiocie, który mógł pomieścić 5000 osób.

Ewangelizacja rozpoczęła się korowodem przez pola woodstockowe. Wspólnym śpiewem uwielbialiśmy Pana Boga i modliliśmy się za ludzi i miejsce, w którym zaczynał się Przystanek Woodstock. Później były już spotkania, rozmowy, modlitwy z woodstockowiczami.

Wychodziliśmy, conajmniej po dwóch, tak jak Pan Jezus wysyłał swoich uczniów. Modliliśmy się o doświadczenie posłania. Każdego dnia wychodziliśmy na pola woodstockowe, aby głosić Dobrą Nowinę, opowiadać o Jezusie Zmartwychwstałym, wysłuchać spotkanych osób i być z nimi. Uczestnicy festiwalu mówili nam często: „fajnie, że jesteście, robicie dobrą robotę, Jezusy są spoko”. Oczywiście, nie brakło też głosów przeciwnych, ale to znak, że jest to dzieło Boże.

Spotykałyśmy bardzo różnych ludzi o różnych światopoglądach. Co mówili? Oddajmy im na chwilę głos;

Mateusz:  „jestem ateistą, w waszym namiocie zaczerpnąłem pokoju, teraz wracam do moich świrów”,

Bartek: „wyznaję buddyzm, medytuję osiemnaście lat, ale od was bije taka pozytywna energia”,

Asia: „mój ojciec jest alkoholikiem. Nie spełniał się jako ojciec. Szukając miłości wiązałam się z nieodpowiednimi mężczyznami. Bóg mi nie pomógł”.

My: możemy się pomodlić o napełnienie twego życia miłością Boga?

Po modlitwie wraca pokój.

Tadeusz: „siostro dziękuję. Za co? Za to poklepanie mnie po ramieniu. Przez moją pychę kilkanaście lat temu straciłem wiele. Nie mam nikogo, kto by nawet poklepał mnie po ramieniu. – Płacz.

Mirek: „ja nie wierzę w Boga”. My: „Nie szkodzi.  On w ciebie wierzy. Chcemy byś był z nami w niebie”. – Szeroki uśmiech i ok.

Można przytoczyć wiele innych spotkań i rozmów, choćby z parą lesbijek, z całymi rodzinami, z punkowcami i wielkie zdziwienie, że nikt ich nie ocenia, że słyszą, że nie są odrzuceni, że Bóg ich kocha. Popularne  napisy Free hugs, to nic innego jak wołanie o miłość. Wszechobecna prośba: mogę się do siostry przytulić? – to potwierdza.

A że dużo zła, że przekleństwa, że narkotyki, że alkohol, że….. . Pan Jezus przebywał właśnie z takimi, więc my chcemy tak samo. To nasze zadanie.

Nie nawracamy na siłę. Szanujemy wolność, nawet jeśli odrzucają ofiarowywaną im Miłość.

Uczestnicy festiwalu często sami nas zatrzymywali i mówili, że chcieliby takiego Kościoła jak tu, otwartego, który jest z człowiekiem we wszystkich okolicznościach.

Z naszej strony dziękujemy księżom za ich ofiarną postawę i gotowość do rozmów, spowiedzi, modlitwy.

Co nam to dało?

Odświeżyło powołanie i nadało mu nowy sens, pokazało pokorę i wszechmoc Boga, który wybiera sobie takie słabe narzędzia i przez nie faktycznie działa, to kolejne w życiu nawrócenie. TO BYCIE W SERCU EWANGELII. To świeże oblicze Kościoła, gdzie każda Maria Magdalena może zobaczyć różnicę między prawem a miłością, gdzie my możemy być ziarnem Słowa rzucanym na rolę ludzkich serc. Nie nawrócimy wszystkich. Ale by pomóc milionom trzeba zacząć od pierwszego.

Wychodziliśmy na pole woodstockowe jak na żniwo, gdzie potrzeba wielu robotników, głosiliśmy Dobrą Nowinę, opowiadałyśmy co Jezus uczynił w naszym życiu, wysłuchałyśmy wiele ludzkich historii i dramatów.

Na Przystanku Jezus cały czas trwała modlitwa. Ewangelizatorzy klęczeli przed Najświętszym Sakramentem, modlili się przy Krzyżu, uczestniczyli w Eucharystii i w uwielbieniu Boga podczas wieczorów chwały.

Dla woodstockowiczów w namiocie Przystanku Jezus przygotowano bogaty program, w którym wielu z nich wzięło udział.  Były to koncerty, spotkania z ciekawymi gośćmi. Późnymi wieczorami odbywało się kino nocne dla uczestników Przystanku Woodstock, na którym wyświetlane były bardzo ciekawe i wartościowe filmy np.  „Outcasts -Szare Anioły” .

Był to dla nas piękny czas objawiania się Bożej Miłości w spotkanych ludziach. Wszystkie spotkane osoby nosimy w swoich sercach i oddajemy je Jezusowi. On Jest najważniejszy, bo nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten który podlewa, lecz ten który daje wzrost – Bóg.

s. Krzysztofa & s. Paula