Uroczystość św. Karola Boromeusza

Uroczystość św. Karola Boromeusza

Dziś przeżywamy w naszym Zgromadzeniu uroczystość św. Karola Boromeusza, naszego patrona.
Z tej okazji odbyła się uroczysta Msza Święta, którą odprawili księża salwatorianie. Głównym celebransem był ks. proboszcz Jerzy Olszówka SDS, który powiedział do nas piękne kazanie.

Zaczął od tego, że zastanawiał się, co łączy naszą św. Jadwigę Śląską ze św. Karolem Boromeuszem…

Łączy ich miłosierdzie…

Następnie ks. proboszcz zestawił św. Jadwigę ze św. Karolem Boromeuszem:

Św. Jadwiga w szczególny sposób umiłowała ludzi ubogich. Na swoim dworze trzymała trzynastu chorych i kalekich, którym osobiście usługiwała, przypominali jej Chrystusa w otoczeniu dwunastu apostołów. Św.  Karol Boromeusz też bardzo starał się dbać o ubogich. Budował przytułki, hojnie udzielał jałmużny, pomimo że pochodził z bardzo bogatej rodziny potrafił wszystkie swoje dobra przeznaczać dla tych bardzo potrzebujących. W czasie zarazy kiedy była taka potrzeba to własne łóżko oddał drugiemu człowiekowi. Łączyła ich ta miłość przejawiająca się w miłosierdziu wobec tych najbardziej potrzebujących. Oboje pomimo tego, że dzieli ich prawie 300 lat, prowadzili bardzo umartwione życie. Św. Jadwiga podejmowała surowe posty, pokuty, podobnie św. Karol Boromeusz, który potrafił boso nieść krzyż w procesji pokutnej, nosił włosiennicę, podejmował umartwienia. Oboje czynili to z tego samego powodu, z miłości do Chrystusa. Umiłowali gorąco Chrystusa. Oboje też umiłowali Kościół. Św. Jadwiga znana była z tego, że była fundatorką wielu kościołów, między innymi naszego trzebnickiego, bo wiedziała, że kościół jest tym domem, w którym mieszka Bóg. Św. Karol Boromeusz jakby od innej strony podchodził do tej miłości do kościoła. Troszczył się o jego wewnętrzny kształt, jako wspólnotę Kościoła. Dbał o odnowę Kościoła, aby był Kościołem żywym, w którym mieszka Bóg. Ale to, co jeszcze bardziej ich łączy, – mówił ks. Jerzy Olszówka –  to jest to, gdzie upatrywali źródło siły do swojej posługi. Św. Jadwiga długie godziny potrafiła spędzać na modlitwie u stóp Chrystusowego krzyża. Także ulubionym miejscem św. Karola był klęcznik ustawiony pod krzyżem, to tam klęcząc wsłuchiwał się w głos Chrystusa, to tam zyskiwał siły do wydawałoby się nadludzkich wysiłków podejmowanych dla dobra Kościoła i dla dobra drugiego człowieka.

Jak zaznaczył ks. proboszcz, wszystko to prowadzi do jednego wniosku, że „recepta” na świętość  jest wciąż ta sama i niezmienna. Świętość rodzi się pod krzyżem Chrystusa, ze zjednoczenia z Bogiem, a potem objawia się w miłości do drugiego człowieka. Chociaż zmieniają się warunki z biegiem lat, recepta na świętość pozostaje ta sama, była ona repetą dla św. Jadwigi, dla Karola Boromeusza i jest również receptą na naszą świętość.

Modliliśmy się podczas tej uroczystej Eucharystii o to, abyśmy za jego przyczyną umiały jak najwierniej realizować charyzmat naszego Zgromadzenia, by Pan Bóg przez przyczynę tych świętych obdarzał każda z nas wszelkimi łaskami.

Jak zauważył w podsumowaniu ks. proboszcz, nie przypadkiem Siostry Miłosierdzia św. Karola Boromeusza stały się duchowymi spadkobierczyniami św. Jadwigi, to nie przypadek, ale szansa. Dlatego prosimy przez wstawiennictwo św. Jadwigi i św. Karola Boromeusza, abyśmy jak najlepiej z tej szansy skorzystały.