Matka M. Helena Tichy

Matka Helena Tichy
Pierwsza Przełażona Generalna
Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza na Śląsku
1857 – 1886

          Matka Helena Tichy została wybrana na urząd przełożonej generalnej w Nysie 20 czerwca 1857 r. i sprawowała go aż do swej śmierci.

Matka Helena odegrała wybitną rolą w historii Śląskiej Gałęzi Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza. Podczas Jej powstania i rozwoju oddziaływała siłą swej osobowości, głębią wiary
i wielką umiejętnością działania, przez co wywarła ogromny wpływ na kształt Zgromadzenia.

Przy wielu okazjach zwracano uwagę na jej pobożność, urobienie wewnętrzne, szlachetność
w postępowaniu, postawę otwartości i dobroci. Wśród cech naturalnych warto podkreślić roztropność, trafność sądu, zdolność przewidywania oraz umiejętność podejmowania
i realizowania nawet w najtrudniejszych sytuacjach przemyślanych decyzji. Godną uwagi była jej wytrwałość, nie zrażanie się trudnościami i ogromna odporność psychiczna wobec trudności. Ujawniło się to szczególnie przy zakładaniu nowych placówek, zwłaszcza przy otwarciu
w Nysie szkoły dla dziewcząt i zakładaniu nowej Gałęzi Kongregacji. Oprócz tego zachwycała swoim zachowaniem pełnym taktu, ogłady i dobroci.

Wobec pomyślnego rozwoju Zgromadzenia – liczebnego i terytorialnego – Matka Helena starała się równocześnie pielęgnować i pogłębiać ducha życia zakonnego. Umacniała ducha zakonnego sióstr i więź wspólnotową. W in­strukcjach, zaleceniach, a nade wszystko w duchowym testamencie, który pozosta­wiła swym siostrom, ukazała źródła realizacji kontemplatywno-apostolskiego wymiaru powołania, przypominając słowa św. Karola Boromeusza na ten temat. Pilnie dbała o to, by Reguła św. była sumiennie przestrzegana przez Siostry. Sama dokładnie zachowywała wszystkie przepisy zakonne. Z wszystkimi siostrami, a szczególnie z młodszymi, starała się utrzymywać osobisty kontakt – dzieląc trudy, warunki życia – pocieszając je
i dodając im odwagi. Umiała nie tylko współpracować z innymi ale też kierować dużym zespołem ludzi i to w warunkach niezmiernie trudnych. Była osobą, która oddziaływała przede wszystkim poprzez własny przykład, mocną wiarę, dobroć, a nie mocą swej władzy. Miała na uwadze zawsze dobro innych.

Po 20 latach istnienia Zgromadzenia, siostry nie miały swego, odpowiadającego potrzebom, domu macierzystego. Koniecznością więc było znalezienie większego budynku, aby duchowe córki Matki Heleny otrzymały jak najlepszy fundament zakonnego i umocnienie w powołaniu do służby miłosierdzia. Podjęte przez Zakon Rycerzy Maltańskich starania o nabycie całego pocysterskiego klasztoru w Trzebnicy nie przyniosły rezultatu (60 lat wcześniej klasztor ten, fundowany w 1203 r. przez św. Jadwigę, opuściły Siostry Cysterki). Matka Helena nie traciła jednak zaufania we Wszechmoc Bożej Opatrzności. W październiku 1870 r. część Klasztoru przeszła na własność Zgromadzenia a z początkiem sierpnia 1871 r. została ukończona przeprowadzka domu generalnego z Nysy do Trzebnicy. Już 24 sierpnia tegoż roku w kościele parafialnym w Trzebnicy miała miejsce profesja 17 nowicjuszek. Prowadzona tu i rozwijana działalność charytatywna przez Siostry Boromeuszki przerwana została wkrótce, w okresie tzw. Kulturkampfu. Po raz trzeci stanęła Matka Helena przed zadaniem założenia Domu Macierzystego, szukania miejsca i możliwości pracy dla sióstr. Opatrzność Boża pokierowała ją do Cieszyna – ówczesna Austria. Nabycie w 1876 r. drogą kupna domu, pozwoliło na przeniesienie nowicjatu. Dom Generalny przeniesiono do Cieszyna w 1879 r.

Dla Matki Heleny Tichy czas jej młodości był już okresem wytrwałego zabiegania o wzrost gorliwości, umierania siebie – “by żyć dla Chrystusa” oraz poznania i wypełnienia Woli Bożej. Motyw działania “dla Woli Bożej” uważała za najwznioślejszy, dlatego taką drogą zmierzała ku Bogu. Nigdy nie traciła wiary w Bożą Opatrzność. Jak w całym trudnym, pełnym doświadczeń
i cierpienia życiu zdawała się na rządy Opatrzności Bożej, tak też przed zakończeniem ziemskiej wędrówki, na łożu śmierci, z całym zaufaniem powierzyła się Jej całkowicie.

Szczególną cześć dla Jezusa utajonego w Najświętszym Sakramencie jak i kult Najświętszego Serca Jezusowego zaczerpnęła z duchowości Zgromadzenia. Z modlitwy czerpała siły do codziennych prac i znoszenia cierpień, na które się nie skarżyła. W okresie wyjątkowych doświadczeń Kościoła i wielkiej próby dla Zgromadzenia, Matka Helena szukała pomocy
i opieki w nabożeństwie do Najświętszego Serca Jezusowego. 17 czerwca 1873 r. w specjalnej modlitwie powierzyła Kongregację i poszczególne Siostry Boskiemu Sercu – Aktu tego dokonała w duchu ogromnego zawierzenia Bogu i zdania się na Jego Wolę.

Ważne miejsce w jej życiu zajmowała również Matka Najświętsza. Często z dzie­cięcą ufnością zwracała się do Niej. Jej ufność wzrosła, kiedy – będąc nowicjuszką została za przyczyną Maryi cudownie uzdrowiona. Nową siedzibę w Cieszynie poświęciła Królowej Aniołów. Polecała gorąco siostrom odmawianie różańca świętego w intencjach Kościoła i Ojca Świętego.
W ostatnim okresie życia ustawiała naprzeciw swego łóżka figurę Matki Najświętszej, którą otrzymała jeszcze w cza­sach swojej młodości i modląc się często wzrok swój kierowała ku owej figurce.

Była wzorem w gorliwym odmawianiu modlitwy. Modliła się głośno, z sercem przepełnionym radością tak, że wszystkie siostry pociągała do godnej, pięknej i świętej modlitwy. W kaplicy pojawiała się jako pierwsza. Była bardzo podatna na przyjmowanie natchnień Ducha Świętego. W jednym z listów wyznała, że Pan obdarzył ją duchem modlitwy i łaską zrozumienia wielu spraw i ludzi.

Własnym przykładem pociągała siostry do gorliwego życia według reguły i ustaw Zgromadzenia. W nekrologu czytamy: “Jej dokładne i punktualne zachowywanie wszystkich przepisów zakonnych, jej pełna poświęcenia i niestrudzona działalność dla dobra Zgromadzenia, jej umiłowanie ubóstwa i umartwienia były świetlanym  przykładem
i ustawiczną zachętą do naśladowania.”

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.