Wywiad w Panoramie Trzebnickiej

15 lat temu, we wrześniu, siostra Macieja Miozga ze Zgromadzenia Sióstr Boromeuszek w Trzebnicy postanowiła założyć świetlicę dla dzieci. Determinacja, ciężka praca i niegasnący zapał Siostry nieustannie owocują radością i wdzięcznością wychowanków tej placówki. Z okazji tego małego jubileuszu udało się nam zamienić z Siostrą Macieją kilka słów.
Panorama Trzebnicka: Już w najbliższą sobotę świetlica Maciejki będzie obchodzić swoje piętnastolecie. Czy z tej okazji może siostra, jako jej założycielka, przybliżyć czytelnikom początki działalności? Jaka była idea założenia świetlicy? Kto lub co zainspirowało siostrę do utworzenia świetlicy Maciejki?
S. Macieja Miozga: Pierwszy raz pojechałam na kolonię z dziećmi ze Świetlicą Franciszkanów z Wrocławia – z „TOBIASZKAMI” – jako pielęgniarka. Było to dla mnie duże przeżycie, zobaczyłam jak wiele można zrobić z dziećmi i dla dzieci i właśnie wtedy zrodziła się we mnie myśl, żeby zorganizować taką Świetlicę w Trzebnicy. Wtedy jeszcze pracowałam na etacie w szpitalu, mogłam więc zajmować się dziećmi pomiędzy dyżurami. Świetlica powstała we wrześniu 2000 roku i funkcjonowała początkowo 3 razy w tygodniu. Widziałam jednak, że dla dzieci i młodzieży ważna jest systematyczność i lekcje do odrabiania są codziennie, a nie tylko kilka razy w tygodniu. Dzisiaj Świetlica funkcjonuje codziennie oprócz niedziel i świąt.
Zapewne prowadzenie takiej inicjatywy przez tak długi czas nie byłoby możliwe, gdyby nie pomoc ludzi dobrej woli. Czy może siostra opowiedzieć o tych, którzy wspierają świetlicę Maciejki?
Tak, to prawda, aby Świetlica mogła działać – żebyśmy mieli z czego przygotować posiłki, żeby były przybory szkolne i pomoce naukowe, aby mogły być zorganizowane Wigilie, wyjazdy wakacyjne i wycieczki i wiele innych atrakcji, aby dzieci mogły rozwijać swoje talenty – potrzebne są do tego środki. Wielu ludzi dobrej woli wspiera nas od lat, niektórzy od samego początku. Pomieszczenia udostępnia nam Zgromadzenie Sióstr Boromeuszek i pokrywa takie koszty jak: ogrzewanie, prąd, woda itd. Wielki wkład w funkcjonowanie Świetlicy ma nasz Pan Burmistrz – Marek Długozima, który od początku pełnienia swojej funkcji jest nam bardzo życzliwy i wspiera wszelkie nasze poczynania poprzez regularne dofinansowanie naszej działalności i pomoc w wyposażeniu Świetlicy. Mamy też grono indywidualnych i firmowych sponsorów i wielu przyjaciół, którzy na różne sposoby nas wspierają, także poprzez dary rzeczowe, poświęcany dla nas czas, talenty i serce. Jest też możliwość wsparcia naszej Świetlicy poprzez odpisanie 1% podatku na rzecz naszych dzieci, dzięki życzliwości Funduszu Pomocy Dzieciom i Młodzieży im. Matki Bożej z La Salette. Każda kwota, przy której jest zaznaczony cel darowizny: „MACIEJKI” jest przez ten Fundusz przekazywana na naszą działalność.
15 lat to sporo czasu, który niekoniecznie był dla siostry łatwy. Jakie chwile w pracy dają siostrze największą satysfakcję i radość? Czy jest jakiś moment, który szczególnie utkwił siostrze w pamięci?

Najbardziej cieszą mnie chwile, gdy dzieci są szczęśliwe, gdy widzę uśmiech na ich twarzy, gdy np. odniosły sukces i dostały dobrą ocenę za odrobione zadanie, gdy dobrze się bawią i zapominają o swoich troskach. Wielką radość sprawiło mi to, że udało się nam zorganizować wczasy rodzinne – to był efekt całorocznych regularnych spotkań z rodzicami, którzy także zaangażowali się w wykonywanie stroików świątecznych, piekli ciasta na kiermasz, włożyliśmy wszyscy wiele trudu, aby zdobyć środki na nasz wspólny wyjazd – pierwszy do Białego Dunajca, a w tym roku udało się nam wyjechać razem po raz drugi – do Rabki. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy tak bardzo zagrożona jest rodzina, gdy wszyscy są zabiegani i utrudzeni zdobywaniem pieniędzy i pokonywaniem trudności – tak bardzo ważne jest to, żeby spędzać czas razem, żeby razem bawić się, rozmawiać, uczyć się wzajemnie do siebie jak pokonywać trudności i pogłębiać więzi rodzinne. Cieszę się w każdej sytuacji, gdy mogę pomóc, gdy razem udaje się nam rozwiązać jakiś problem, gdy udaje się zdobyć potrzebny komuś sprzęt, odzież, buty itd. i można komuś ułatwić życie.
Na koniec taka mała statystyka. Jak wielu podopiecznych jest wychowankami świetlicy Maciejki? Ile przedsięwzięć organizuje Siostra w ciągu roku? Ile lat wynosi najdłuższy staż podopiecznych Świetlicy? Jakie są plany na przyszłość?

Nie lubię statystyki, bo uważam, że nie chodzi o ilość, ale o jakość – ale spróbuję odpowiedzieć. Zapisanych do Świetlicy jest około 40 dzieci. Przyjmujemy dzieci zasadniczo od 1 klasy, w wyjątkowych przypadkach także od zerówki i mogą uczestniczyć w zajęciach dopóki są uczniami, czyli praktycznie do dorosłości. Niektórzy byli z nami od początku, potem – już będąc dorośli pomagali jako wolontariusze. Co roku organizujemy wyjazd wakacyjny (w tym roku były dwa: wczasy rodzinne i wyjazd z mniejsza grupą dzieci na Mazury), a także kilkudniowy wyjazd na ferie zimowe. Są organizowane wspólne Wigilie, Sylwestry, bal karnawałowy i bal Wszystkich Świętych, piknik rodzinny, noce filmowe, mecze, zawody sportowe i weekendowe wyjazdy rodzinne. Trudno mi to policzyć, ciągle coś się dzieje. Plany na przyszłość? Dobre przeżycie kolejnego roku, pomoc dzieciom w otrzymaniu promocji do kolejnej klasy – co dla niektórych jest ogromnym wyczynem i zorganizowanie kolejnych wyjazdów wakacyjnych. Najbliższy czas, to sobotnie (8 października – przyp. red.) świętowanie 15 urodzin świetlicowych, potem już przygotowania do kiermaszu świątecznego i Wigilii, no i kolejny wyjazd na narty w czasie ferii zimowych. Mamy już mały plac zabaw, salę komputerową, ściankę wspinaczkową, stół bilardowy i mini siłownię. Marzeniem naszych dzieci i młodzieży jest zorganizowanie boiska do piłki nożnej.
Chciałabym przy tej okazji bardzo podziękować wszystkim, którzy nas wspierają od 15 lat – w jakikolwiek sposób. Nie chciałabym nikogo pominąć, czasem są to anonimowi darczyńcy. Razem z dziećmi modlimy się, by Bóg Wam wszystkim wynagrodził Wasze dobre serca i niech błogosławi Wam i Waszym rodzinom.

Dziękuję za rozmowę.

Patrycja Król